Punkt G

Siedzę z Kazikiem i jemy lody. Przy okazji rozmawiamy o jakimś artykule w gazecie, w którym to wielkie autorytety od seksuologi rozwodzą się nad  punktem G.  Kazik swoje, ja swoje, autorytety jeszcze co innego, aż w pewnej chwili Kazik patrząc na mnie

Kazik: Ja i tak uważam, że punkt G u kobiety to mózg

i tu zapadła 10 sekundowa cisza podczas, której ja pomyślałam co za facet

Kazik kontynuując ( ni z gruchy ni z pietruchy po chwili ciszy ) :  I CYCKI

Taki TY

Zamyśliłeś się. Patrzysz gdzieś i jesteś jakiś smutny. Może nie smutny, może to odrobina refleksji. Czasami się zastanawiam, czy nie mogę jakoś sprawić, żeby było Ci lepiej

Ja: Czegoś potrzebujesz?

Ty: Oprócz Ciebie?

Bez tego i owego

Rozmawiamy przez telefon. Gadamy sobie o wszystkim; o pracy, przyjaciołach, problemach, wygłupiamy się, śmiejemy, czasem wspólnie coś zaplanujemy. Ględzę mu o tym co mi tylko wpadnie do głowy ( On wysłuchuje cierpliwie wszystkiego – twardy gościu) Przez to, że rozmawiamy o różnych porach dnia uczestniczymy przez telefon w swoim życiu. On podczas rozmowy telefonicznej  zmywa naczynia, gotuje, sprząta, prasuje, bierze prysznic (ha ha ha), pierze, robi zakupy, rozbiera się i ubiera, itd, itd. Wczoraj rozmawiamy jak zwykle dość długo dlatego zadaje pytanie….

Ja: Co robisz?

On: Rozbieram się

Ja ( śmiejąc się): Znowu?

On: Jak rozmawiam z Tobą to mam ochotę się rozebrać

***

Dzisiaj podczas rozmowy powiedziałam, że muszę o tym napisać. Poprosił, żebym sprostowała, że rozbiera się tylko w domu. W sklepie podczas zakupów raczej nie ( Dziwne – dopisek autora) 

Kremy i inne takie kosmetyki

Siedzimy sobie w pracy po wielkiej imprezie. Cały weekend rozdawaliśmy próbki kremów męskich, damskich i nijakich. Zostało tych kremów całe pudła i rozpakowujemy je. Chyba z 50 kg próbek wala się po pokoju. Problem jest w tym, że trzeba je szybko zużyć , bo mają krótkie terminy ważności.

Wyciągam krem pod oczy i aaaa co tam wysmarowałam sobie wszystko pod oczami i powieki też. Szperam w pudłach , a tam krem na noc. Co tam się będę martwić, że dopiero 15.00 posmarowałam sobie twarz niech działa. Będę śliczniejsza. Dalej szperam w próbkach. Cudownie znalazłam serum przeciw zmarszczkom na szyjce – no to otwieram  próbeczkę i smaruję się dalej.

Torcik patrzy na mnie z politowaniem  i pyta.

- A na cycki nie ma tam jakiejś próbki?

Ja szperając w pudłach

- Nooo nie ma.

Na co Torcik:

- A szkoda, bo tez byś sobie teraz mogła cycki wysmarować

Szczęście w grze

  Gramy w Rummikuba. Ja niestety ciągle przegrywam. Na zaczepki swoich towarzyszy w grze odpowiadam, że mam szczęście w miłości i dlatego szczęście w grach mnie omija. Tłumaczę im przez cały czas, że jedna przegrana to jedno bzykanko. Ja mam tych bzykanek z czternaście oni bidulki nic. Ale niestety fortuna kołem się toczy i stało się – wygrałam!!! ( się cieszę, że aż – dopisek autora).

Katarzyna patrząc na mnie:

- No to sorry Aleksandra bzykanka nie będzie.

Ja nieco oburzona ( ratując sytuację):

- Jak to nie będzie?! Dwa telefony i mam bzykanko!

Na co Antek, który w ogóle od jakiegoś czasu wydawałoby się nie zwracał na nas uwagi:

-Aaaaaa to przecież ja mam dwa telefony!!

***

Służbowy i prywatny. Uwielbiam te oczywiste powody.

Kim on jest?

Antek udzielał wywiadu do lokalnej telewizji o organizacji Półmaratonu                 ( Wszyscy wiemy, że organizujemy Półmaraton od lat ). W związku z tym, że chłopak w miarę rozpoznawalny jest w mieście, a wszystkie panie w wieku 65 plus uważają, że nasz Antek jest nieziemsko przystojny ( nie będę na forum polemizować – dopisek autora) to spotykał się każdego dnia po wywiadzie z uznaniem i aprobatą owych pań. Taki miejscowy celebryta. Pewnego dnia kiedy wracał do domu jedna z fanek dogoniwszy Antka wykrzyknęła:

- Ja Pana znam z telewizji, Pan jest MARATONEM!!!

Antek nieco zmieszany swoją popularnością odpowiada:

- Ależ proszę Pani, ja jestem tylko PÓŁMARATONEM

***

Czy ja jeszcze muszę coś tutaj dodać?

A może porwanie?

Pik, pik – mój telefon mówi do mnie, że ktoś przysłał mi wiadomość. Podchodzę do aparatu i odbieram wiadomość. Po drugiej stronie produkuje się mój dawny kolega ze szkoły. Czytam i otwieram szeroko oczy. Chyba nie dowierzam. Fakt mieliśmy wcześniej minimalny kontakt. Raz na pół roku coś napisał, ale teraz…

On: Chciałem ci napisać, że zawsze przepadałem za tobą. Zawsze byłaś taka konsekwentna, prawdziwa i inna. Bardzo cię lubię i chcę, żebyś to wiedziała. W twoim życiu i tak nie ma miłości. Dlatego proponuję UCIEKNIJMY RAZEM!!

Ja niestety nie potrafiłam potraktować poważnie tej propozycji. Nie mogłam opanować śmiechu

Ja: Ale jak uciekniemy, czym, gdzie??

On: No możemy uciec w Bieszczady, ale jak chcesz to uciekniemy nad morze. Przyjadę po Ciebie i wyjeżdżamy. Kiedy chcesz?? Ja mogę przyjechać po Ciebie w każdej chwili. UCIEKNIJ ZE MNĄ!!

Ja: Sprawiłeś, że się popłakałam ze śmiechu.

On: Nie żartuj z tego, ja piszę poważnie. Mogę nawet Cię porwać

***

1.Gdybym zniknęła to jestem porwana. Nazwisko porywacza w moich wiadomościach na FB.

2. Ja wiem, że czakramy mi się pootwierały, ale że aż tak……

3. Nie znam szczegółów tej ucieczki. Jak on sobie to wykombinował, gdzie będziemy mieszkać, z czego żyć, co robić – widocznie chłop bardzo spontaniczny jest.

3. Co to się na tym świecie wyprawia

Praca

Kacper rozmawia na FB z Tomaszem naszym kolegą.

Kacper: Tomasz może zostaniesz księgowym w naszym stowarzyszeniu, bo potrzebujemy kogoś do pomocy

Tomasz: Nie no co Ty , ja to nie mam pojęcia o księgowaniu

Kacper: : No jak to przecież w księgowości pracujesz??

Tomasz: No tak, ale w DZIALE SKANOWANIA

***

Do tej pory nie pozbieraliśmy się ze śmiechu

Czarek i sen

Czarek odwiedza nas w pracy. Siedzimy z Katarzyną i słuchamy jak Czarek opowiada nam różne przedziwne historie. Ja się błąkam po pokoju i nie bardzo wiem co dookoła mnie się dzieje.

Czarek: Ty to Ola jakaś nieobecna jesteś

Ja: A bo nie śpię po nocach przez Katarzynę

Czarek spogląda wymownie na Katarzynę i dodaje:

- Hmmm no ja tez bym nie spał